Wiosenna zmiana czasu w 2026 roku wypada wcześniej niż zwykle. Zegarki przestawimy w nocy z 28 na 29 marca - gdy będzie 2:00, wskazówki skoczą na 3:00. To oznacza jedną godzinę mniej snu, ale za to jaśniejsze popołudnia od razu po przestawieniu
Data wynika z unijnej zasady - czas letni wprowadza się zawsze w ostatnią niedzielę marca. W 2025 roku był to 30 marca, w 2024 - 31 marca, a teraz kalendarz sprawił, że wypada to tydzień wcześniej.
Kto najbardziej odczuje przestawienie?
Choć dla wielu z nas przesunięcie o godzinę to tylko chwilowa niedogodność, są grupy, które przechodzą tę operację wyjątkowo ciężko. Seniorzy, osoby z chorobami przewlekłymi czy ci, którzy funkcjonują według sztywnego rytmu dobowego, mogą potrzebować nawet kilku dni, by na nowo odnaleźć się w rzeczywistości.
Czy to już ostatnie przestawianie?
Na razie nie. Mimo że w 2018 roku 4,6 mln obywateli UE opowiedziało się za likwidacją zmiany czasu, a Parlament Europejski to poparł, w Radzie UE brak jednomyślności. W Polsce projekt ustawy o stałym czasie letnim trafił do Sejmu w kwietniu 2025, ale bez zmiany przepisów unijnych nie możemy działać samodzielnie.
Warto przy tym spojrzeć na mapę świata. Islandia, Turcja, Chiny czy Indie od lat radzą sobie bez zmiany czasu i jakoś funkcjonują. Czy dołączymy do tego grona?
Na razie zostaje nam przestawić budzik i czekać.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze