Rutynowa kontrola na drodze może zakończyć się poważnymi konsekwencjami, zwłaszcza gdy ktoś próbuje obejść przepisy
Przekonał się o tym kierowca zatrzymany przez funkcjonariuszy z Oleśnicy.
Nietypowe oznaczenia na przyczepce
Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego podczas standardowych działań na rzecz bezpieczeństwa skontrolowali osobowego forda, do którego doczepiona była lekka przyczepka. Ich uwagę szybko przykuły tablice rejestracyjne - coś było z nimi nie tak. Po dokładnym sprawdzeniu okazało się, że numery widniejące na blaszkach nie pasują do typu przyczepy stojącej przed mundurowymi.
Dalsza weryfikacja w policyjnych systemach nie pozostawiła wątpliwości: przyczepka nie istniała w ewidencji pojazdów. Nie została bowiem nigdy zarejestrowana, a tym samym nie otrzymała formalnego dopuszczenia do ruchu. Mężczyzna za kierownicą tłumaczył się później, że sądził, iż ten drobny "szczegół" pozostanie niezauważony.
Świadome działanie zaskutkuje zarzutami
Jak ustalili funkcjonariusze, kierowca doskonale zdawał sobie sprawę z braku rejestracji. Aby zminimalizować ryzyko wpadki podczas ewentualnego zatrzymania, zamontował na przyczepce tablice pochodzące z innego, zupełnie innego pojazdu. Liczył, że w ten sposób uniknie kłopotów. Niestety dla niego, podstęp nie zadziałał.
Tego rodzaju zachowanie polskie prawo traktuje bardzo poważnie. Artykuł 306c Kodeksu karnego wyraźnie stanowi, że posługiwanie się tablicami rejestracyjnymi nieprzypisanymi do danego pojazdu jest przestępstwem, za które grozi kara od 3 miesięcy aż do 5 lat więzienia.
"Nie wiedziałem, że to aż tak poważne"
Podczas rozmowy z policjantami mężczyzna przyznał, że działał celowo, chcąc uniknąć konsekwencji związanych z użytkowaniem niezarejestrowanej przyczepki. Jednocześnie zapewniał, że nie miał pojęcia, iż jego postępowanie nosi znamiona przestępstwa, a nie zwykłego wykroczenia.
Funkcjonariusze nie mieli jednak litości - wobec kierowcy zostaną podjęte dalsze czynności procesowe. O tym, jaką karę ostatecznie poniesie, zdecyduje sąd. Całe zdarzenie doskonale ilustruje starą zasadę: nieznajomość prawa nikogo nie usprawiedliwia. Każdy pojazd uczestniczący w ruchu musi być bowiem prawidłowo zarejestrowany i opatrzony własnymi, przypisanymi mu tablicami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze