Nokaut mógł mieć tragiczny skutek
Wczorajszy pojedynek wieczoru na wrocławskiej Gali Fight Exclusive night 6 w hali Orbita przeszedł do historii. Niestety tej niechlubnej.
To miała byc walka roku. Polski zawodnik Tymoteusz Świątek oraz Victor Marinho. Waka w wadze koguciej zakończyła sie cięzkim nokautem polskiego czołowego zawodnika, przez portugalczyka w ostatniej, piątej rundzie. Na zakończenie walki Świątek stracił przytomność i został zniesiony na noszach.
Wydarzenie wieczoru niewiele miało wspólnego ze sportem. Była to krwawa miazga.
Portugalczyk z każdą minutą kolejnych rubd, systematycznie demolował polskiego zawodnika. W czwartej rundzie, w zasadzie słaniał sie na nogach. Lekarz nie powinien był go dopuścić do piątej rundy.
Najpoważniejsze wyzwanie w karierze Świątka zakończyło sie klęską, jednak nie jego. Owszem, został znokautowany i przegrał.
Zawiódł kto inny: Sebastian Jagielski, który był sędzią spotkania, usilnie nie zauważał, iz Świątek od pewnego czasu nie ma kontaktu z rzeczywistością i przyjmuje wszystkie uderzenia przeciwnika. Nie przerwał walki. Również sekundanci nie rzucili ręcznika, by poddać swojego zawodnika i oszczędzić mu poważnych urazów, mogących być tragicznymi w skutkach.
Tymoteusz Świątek bedąc nieprzytomnym, został zniesiony z ringu na noszach. Teraz w szpitalu lekarze starają sie uratować jego zdrowie.
Można było tego uniknąc....
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze